Elazar Drukuj E-mail

Mateusz SrodonMATEUSZ ŚRODOŃ (Polska, Warszawa)

Absolwent Wydziału Grafiki Krakowskiej ASP, i Szkoły Malarstwa Bizantyjskiego Prawosławnej Metropolii Pireusu. Od 2004 współorganizator Studium Chrześcijańskiego Wschodu przy klasztorze oo. Dominikanów na Służewie w Warszawie. Autor polichromii ściennych i elementów plastycznych  wystroju wnętrza kościoła p.w. Imienia NM Panny w Międzylesiu w Warszawie, oraz polichromii ściennych w kaplicy p.w. Bł. Ks. Józefa Stanka przy Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie. Obecnie pracuje nad wnętrzem kaplicy diakonów w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Warszawskiej.

„Kiedy usłyszałem o propozycji przyjazdu do Kijowa na plener dla osób malujących ikony, o tym, że te ikony mają być darem dla szpitali, które przyjęły i leczyły rannych  z Majdanu, to nie miałem wątpliwości, że ogromnie chciałbym w nim uczestniczyć.

Wydarzenia w Kijowie docierały do nas z pewnym opóźnieniem. Wywołały najpierw niedowierzanie, że Ukraińcy zdołali zachować w sobie nadzieję, pomimo wszystkich rozczarowań. Później podziw – jak oni potrafili tak wytrwać w zimnie, na mrozie, wobec represji. Potem strach – czym to się skończy, giną ludzie… Potem niedowierzanie, i ogromną radość, kiedy okazało się, że cały ten wysiłek, bohaterstwo i ogromna ofiara nie poszły na marne. A potem… Nastąpiły kolejne miesiące nasłuchiwania każdego wieczoru, lub kilka razy na dzień – wiadomości z Ukrainy. Miesiące ogromnego niepokoju – już nie tylko o losy ludzi na Majdanie, ale o losy również naszego kraju i o losy świata.

Ale ten niepokój nie jest niepotrzebny. Ukraina nas budzi. Ukraina pokazuje jaki naprawdę jest świat, pokazuje co to znaczy naprawdę być mężczyzną i kobietą, co to znaczy honor, odwaga, co to znaczy ofiara za prawdę i godność. Dziękuję Ci, Ukraino.

W ikonie Chełmskiej Bogurodzicy, od 2000 roku prezentowanej w Muzeum Ikony Wołyńskiej w Łucku, „zakochałem się” od pierwszego wejrzenia. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem jej zdjęcie, nie miałem wątpliwości, że jest to jedna z dosłownie kilku ikon tej klasy na świecie. Ogarnęło mnie zdumienie, że tak piękna ikona mogła być dotychczas nieznana i że historycznie była czczona na terenach obecnej Polski. Od początku miałem wielkie pragnienie, aby ją namalować. Od dawna miałem przygotowaną deskę pod tę ikonę i kiedy usłyszałem o propozycji pleneru w Kijowie – wiedziałem, że właśnie Matka Boska Chełmska jest tym wizerunkiem, który chciałbym wziąć za przewodnika w mojej pracy nad Ikoną w Kijowie.

Jest to ikona, która przybyła na tereny dzisiejszej Polski w XIII w. właśnie z Kijowa, a potem do Kijowa wróciła w bardzo trudnych okolicznościach I wojny światowej i przez pewien czas przebywała w monasterze Michaiłowskim.

MB Chełmska była pierwszym tak szeroko czczonym wizerunkiem Maryjnym w Rzeczpospolitej, jeszcze przed rozwinięciem się kultu MB Częstochowskiej. Modlili się przed nią polscy Królowie – m.in. Jan Kazimierz  i Michał Korybut Wiśniowiecki, a także  - za czasów zaborów – car  Aleksander III z rodziną. Była nazywana Palladium Rzeczpospolitej.

Ikona, której burzliwe dzieje odzwierciedlają niełatwą historię relacji narodów i kościołów naszej części Europy, ale która niewątpliwie wzbudzała podziw i cześć zarówno u prawosławnych jak i katolików i grekokatolików.”

 „Chełmska Ikona Matki Bożej”

50x32,5 cm, winyl na desce

 

Odsłony: 4572